8 cze 2026

Liszkowski Witold – Byłem poza przestrzenią



Przez chwilę wydawało mi się, że jestem tam, gdzie być niepodobna
Domyślałem się istnienia istot, których dostrzec nie można
Wyczuwałem dziury, których nie widziałem
Wszystko wokoło krzywiło się i załamywało 
Przestrzeń pulsowała i umykała
Byłem wchłaniany przez otchłań
Której nie rozumiałem
Byłem poza przestrzenią
Było nic

Ale przecież byłem
A może nie było nic
Ale mnie nie było

Byłem poza przestrzenią



oprac.©kk

7 cze 2026

Liszkowski Witold – Milczenie przestrzeni



Wystawa: Sztuka Osobista, ASP Wrocław, 1977


Milczenie przestrzeni

Jako artysta mogę pisać o przestrzeni, zdany na swoją wyobraźnię, przeczucia i obrazy, wizje i przywidzenia oraz bezpośrednie doznania – i tylko w takim aspekcie mogę mówić o przestrzenności i przestrzeni. Przestrzeń jest absolutna, sama w sobie i sama dla siebie. Świat ziemski jest drobiną przestrzeni. Ludzie przy pomocy twórczych mocy, za pośrednictwem intelektu i wyobraźni przenikają przestrzeń na miarę swoich, ograniczonych możliwości. Najwięcej o przestrzeni wie sama przestrzeń, ale milczy, pozostawiając nas w niewiedzy i ciągłym procesie poznawania wszechrzeczy. Ogromny spektakl świetlny – składający się z nieskończonej ilości wiązek świetlnych, fotonów biegnących sobie znanymi torami, rozświetla i obleka przestrzeń rozszerzającego się wszechświata. Przestrzeń realizuje plan ekspansji, ustala reguły gry, działa niezawodnie, czyniąc nas oniemiałymi obserwatorami tej dynamicznej kreacji. Wszystko – co się dzieje – rozgrywa się w przestrzeni, każdy proces, wszelkie zjawiska, wieczny ruch i wzajemne relacje, to continuum, wielowymiarowe współistnienie. Myślenie i wyobrażenie sobie przestrzeni to wędrówka w nieznane, to bezkresna podróż, marsz w nieograniczone światy. Idąc w jakimkolwiek kierunku, wędrowiec zmuszony jest do wiecznego powrotu. Ale wieczne wędrowanie i poznawanie to pasje myślącego i twórczego obserwatora, przestrzeń natomiast, choć procesualna i dynamiczna, nie ma ludzkich dylematów – proces rozrostu następuje naturalnie i obiektywnie. Procesy grawitacyjne istnieją dlatego, że są konieczne. Światło wędruje po torach prostych i zakrzywionych, ponieważ takie są reguły współistnienia fotonów i ciał kosmicznych. Przestrzeń pozbawiona jest przesądów, ocen, kłótni, kompleksów i innych cech przynależnych codziennej przestrzeni ludzkiej. Przestrzeń wszechrzeczy nie potrzebuje nas do niczego, to myśmy stworzyli pojęcie przestrzeni jako kategorię filozoficzno-naukową w procesie poznawania i obserwowania świata, ona – jako wszystko i całość – istniała bez naszego współistnienia, realizując sobie znanymi sposobami konkretne oblicze wszechświata. Przestrzeń to wszechobecna materia w skali mikro i makro, spektakl zjawisk i procesów, które próbuje rozpoznać intelekt ludzki. Przestrzeń zawsze będzie czymś więcej niż zdanie sformułowane na jej temat, ponieważ istnieje w wielu wymiarach; w rejonach, w których nie mamy szansy się znajdować, dlatego że jest wszystkim w sensie substancjalnym i wszelkim innym.

Witold Liszkowski


oprac.©kkuzborska

5 cze 2026

Liszkowski Witold – Ewokacje, permutacje, cz. 2


Ewokacja cykl obrazów modułowych o formacie 180×180, natomiast poszczególne obrazy to "Struktury Osobiste"




Integralną częścią cyklu są prace malarsko-rysunkowe "Struktury Osobiste". Realizuję pojedyncze elementy, a następnie składam je w większe całości. Jako struktury otwarte i transformacyjne mają procesualny i wymienialny charakter. Ich cechą charakterystyczną jest modułowość.
Na dobrą sprawę, odbiorcy mogliby ułożyć zupełnie odmienne od moich układy strukturalne, ponieważ w tym aspekcie prace mają zmienny/labilny charakter. Są notacją moich intuicji i emocji. Gęsta pajęczyna ustrukturowanych kresek i linii jest rytualnym zapisem mijających chwil, które uwalniają mnie od uciążliwego kontaktu z zewnętrznością. Brnąc w głąb siebie, scalam się ze sferą podświadomości. Jest to próba rozpoznania własnej tożsamości poprzez użycie języka sztuki. Swoiste zapisy intuicyjne poddaję następnie próbie zracjonalizowanego komponowania w wieloelementowe obrazy.














"Struktury Osobiste" – oprócz warstwy estetycznej – są psychologicznym zwierciadłem mojej osobowości. I w takim aspekcie mają dla mnie terapeutyczną moc. Ich mgławicowy i płynny charakter porównuję do osobniczej kosmogonii oraz bliżej nieokreślonych bytów organicznych. Metoda, którą stosuję, to próba scalania sfery emocjonalnej z konstrukcyjnym i uporządkowanym formowaniem kształtu obrazów. Przeważnie są to duże wieloelementowe formy otwarte, które mogą się rozrastać i przekształcać, innym razem stanowią zamknięte proste znaki geometryczne. Używając kodów elementarnej geometrii, odwołuję się do dzieł minimalistycznych jak również archaicznych. Jest to dla mnie osobnicza magia, proces daleko idącej improwizacji i przypadkowości. Miksuję aspekty psychologiczne z minimalistyczną geometrią.


prezentacja obrazów
jako galeria


Projekt realizowany w ramach
Stypendium Województwa Dolnośląskiego
w 2024 roku.


oprac.©kkuzborska

4 cze 2026

Liszkowski Witold – Ewokacje, permutacje, cz. 1



Mają spójną linearną stylistykę, podnoszącą linie i kreskę do rangi podstawowego formalnego budulca. Jako formy otwarte, wydają się być fragmentami większej przestrzeni, rozciągającej się daleko poza ramy płócien. Rozmyte plamy barw, utrzymane w różnych tonach nasycenia, przechodzą płynnie od łagodnych szarości do głębokiej czerni. 


Integralną częścią cyklu są prace malarsko-rysunkowe "Struktury Osobiste". Realizuję pojedyncze elementy, a następnie składam je w większe całości. Jako struktury otwarte i transformacyjne mają procesualny i wymienialny charakter. Ich cechą charakterystyczną jest modułowość. Na dobrą sprawę, odbiorcy mogliby ułożyć zupełnie odmienne od moich układy strukturalne, ponieważ w tym aspekcie prace mają zmienny/labilny charakter. Są notacją moich intuicji i emocji. Gęsta pajęczyna ustrukturowanych kresek i linii jest rytualnym zapisem mijających chwil, które uwalniają mnie od uciążliwego kontaktu z zewnętrznością. Brnąc w głąb siebie, scalam się ze sferą podświadomości. Jest to próba rozpoznania własnej tożsamości poprzez użycie języka sztuki. Swoiste zapisy intuicyjne poddaję następnie próbie zracjonalizowanego komponowania w wieloelementowe obrazy.







 oprac.©kkuzborska